Menu

Wiedza Tajemna

BLOG O PSYCHOTERAPII

SZKOŁY PSYCHOTERAPEUTYCZNE

huberthryc

Chciałem, żeby ten wpis różnił się od zestawień szkół psychoterapii, które można znaleźć w sieci i w „mądrych książkach”. Chodzi o to, że zestawienia te piszą na ogół psychoterapeuci, a ci zawsze są reprezentantami jednego z podejść psychoterapeutycznych. Tego nie unikniemy i tutaj (sam jestem przedstawicielem szkoły psychodynamicznej, mam też duży sentyment do podejścia egzystencjalnego). Chciałbym jednak uniknąć dyskusji nad tym, która szkoła terapeutyczna jest lepsza lub gorsza i dlaczego. Uważam, że takie rozważania są być może intelektualnie wciągające, ale wobec pacjentów – nieuczciwe.

Jakiś czas temu przeczytałem wywiad z psychoterapeutą Tomaszem Witkowskim . Wywiad bardzo cenny i ciekawy (rozmówca jest zresztą postacią o ciekawych, wyrazistych poglądach, porusza, moim zdaniem bardzo ważny, temat nadużyć i oszustw w psychoterapii) – p. Witkowski wskazuje w nim na zagrożenie nieprofesjonalizmem i szarlataństwem, jakie nam realnie grozi, gdy wybieramy psychoterapeutę. Dodatkowo zauważa, że nawet utytułowani psychoterapeuci mogą zrobić krzywdę pacjentom swoim pysznym i nieodpowiedzialnym podejściem do zawodu. Rozwiązanie, które proponuje p. Witkowski wydaje mi się jednak chybione – receptą na uniknięcie zagrożenia miałoby być korzystanie z terapii poznawczo-behawioralnej, która jest wg niego czystą techniką zmiany myślenia i zachowania i przez to chroni przed nadużyciami.

Z własnej psychoterapeutycznej praktyki znam wiele opowieści o terapeutach poznawczo-behawioralnych, którzy krzywdzili pacjentów przez swój lekceważący i wyższościowy stosunek do pacjenta, egotyzm lub brak umiejętności.

Zamiast więc oceniać, które podejście terapeutyczne jest lepsze lub gorsze, chciałbym skupić się na przedstawieniu tego, jak pracę w danym podejściu odbierają sami pacjenci – i to zarówno ci, którzy są zadowoleni, jak i ci, którzy z jakiegoś powodu dochodzą do wniosku, że „to nie dla nich”

 

Opiszę cztery grupy podejść – psychodynamiczne, psychoanalityczne, poznawczo-behawioralne i humanistyczno-egzystencjalne. Wybór ten jest subiektywny i wynika z moich własnych preferencji i ograniczeń w wiedzy i doświadczeniu. Być może ktoś inny złączyłby w jedną grupę podejścia psychodynamiczne i psychoanalityczne, a rozdzielił humanistyczne od egzystencjalnych i szkoły Gestalt, albo dodałby jeszcze inne szkoły, jak np. terapia zorientowana na proces.

 

PODEJŚCIE PSYCHODYNAMICZNE

 

 

Pierwsza z grup podejść terapeutycznych odwołujących się bezpośrednio do teorii Freuda i jego kontynuatorów. Istnieją podejścia psychodynamiczne bazujące na terapii długo- i krótkoterminowej. Kładą szczególny nacisk na nieświadome mechanizmy obronne, których przyczyną powstawania jest to, co się dzieje w świecie emocji i w bliskich relacjach. Bardzo istotna w tej terapii jest analiza relacji z samym terapeutą.

 

PLUSY

 

Pacjenci chwalą sobie „głębię” tego podejścia – mają poczucie, że bierze się pod uwagę ich złożoność i skomplikowane meandry ich myśli i emocji. Wielu osobom daje też poczucie, że lepiej rozumieją siebie, otrzymują odpowiedzi na wiele pytań (co oczywiście nie wyklucza, że pojawiają się wtedy następne pytania) dotyczących swoich emocji, motywacji, zachowań.

 

MINUSY

 

Inni pacjenci narzekają na „niekonkretność” takiej terapii, brak jasnych wskazówek, kiedy takowych potrzebują. Wielu zwraca też uwagę, że nie odpowiada im „patrzenie w przeszłość” terapii psychodynamicznej, woleliby, gdyby była ona skupiona bardziej na teraźniejszości i kształtowaniu swojej przyszłości.

 

PODEJŚCIE PSYCHOANALITYCZNE

 

 

W niektórych przypadkach nie jest nawet uznawane za terapię, lecz „analizę”. Pokazuje to, że większy nacisk kładzie się tu na zrozumienie nieświadomego, niż wyleczenie. Tak jak szkoła psychodynamiczna odwołuje się bezpośrednio do Freuda i jego kontynuatorów (nieco innej grupy kontynuatorów). Nie zawsze można wyznaczyć ostrą granicę między podejściem dynamicznym a analitycznym, ale zazwyczaj jest to możliwe. Duży nacisk kładzie się na neutralność terapeuty. Często sesje odbywają się kilka razy w tygodniu przez wiele lat.

 

PLUSY

 

Pacjenci chwalą sobie „głębię” tego podejścia oraz poczucie wolności i ulgi, jaką daje uświadomienie sobie swoich potrzeb, popędów i lęków. Efekt tego przeżywają jako „pogodzenie się ze sobą i ze światem”.

 

MINUSY

 

Oprócz „niekonkretności” pacjenci narzekają również na „sztuczność” sytuacji terapeutycznej i to, że terapeuta staracjąc się być neutralny, jest nienaturalny, niedostępny i „nieprawdziwy”. Nie bez znaczenia dla wielu pacjentów jest to, ile wysiłku związanego z czasem i finansami trzeba włożyć w taką terapię/analizę – często ciągnię się ona wiele lat, kilka razy w tygodniu. Uważają, że koszt nie jest warty wyniku.

 

PODEJŚCIE POZNAWCZO-BEHAWIORALNE

 

 

Podejście poznawczo-behawioralne koncentruje się na zmianie zachowań i myśli/przekonań. Wychodzi się z założenia, że kluczem do poprawy czy wyleczenia jest zmiana nawykowych, automatycznych przekonań, myśli i zachowań. Przy czym nie przykłada się istotnej wagi do przyczyn ich powstawania, skupiając się po prostu na zmianie.

 

PLUSY

 

Pacjentom podoba się w terapii poznawczo-behawioralnej to, że daje im ona konkretne rozwiązania i recepty, często w formie ćwiczeń, zaleceń, porad, zadań. Wiele osób woli zredukować swoje objawy przy pomocy ćwiczen, niż gdyby mieli się wgłębiać w swoje nieświadome emocje i wspomnienia z dzieciństwa.

 

MINUSY

 

Inni pacjenci na terapii poznawczo-behawioralnej czują, że nie zrozumiano głębi ich problemu i że jest on „spłycany”. Niektórzy czują się traktowani bardziej jak „przypadki”, a nie jak prawdziwi, niepowtarzalni ludzie. Skupienie się terapeutów poznawczo-behawioralnych na objawach przy pomijaniu przyczyn według niektórych pacjentów powoduje, że po oduczeniu jednego objawu pojawia się kolejny, bardziej ukryty i trudniejszy do leczenia, wywołany przez tą samą, nienaruszoną przyczynę.

 

PODEJŚCIE HUMANISTYCZNE i EGZYSTENCJALNE

 

 

Psychoterapia zawsze miała coś wspólnego z filozofią, ale podejściom humanistycznym i egzystencjalnym zdecydowanie do niej najbliżej. Odwołują się one do takich pojęć jak – z jednej strony – samorealizacja, pełnia życia, sens życia; a z drugiej – lęk przed śmiercią, przed samotnością, odpowiedzialnością. Terapeuta jest tu – w porównaniu do innych typów terapii – bardziej partnerem niż ekspertem.

 

PLUSY

 

Pacjenci chwalą sobie to, że na terapii humanistycznej i egzystencjalnej czują się rozumiani i akceptowani takimi, jakimi są – jest to dla nich nie tylko przyjemne, ale kojące i leczące doświadczenie. Często też mogą porozmawiać o tematach „egzystencjalnych”, o których normalnie nie rozmawiają – wydają się one odległe od codzienności, ale okazuje się, że jest wręcz przeciwnie. Pacjenci cenią sobie też swobodę i naturalność terapeutów.

 

MINUSY

 

Wielu pacjentom wydaje się, że przez to, że terapeuta jest w tym podejściu równorzędnym partnerem, nadaje się ono przede wszystkim dla ludzi zdrowych psychicznie, nie mających objawów depresji, nerwicy czy zaburzeń osobowości. Nie odpowiada im też rozmyta forma terapii i to, że czują, że to przede wszystkim na ich własnych barkach spoczywa odpowiedzialność za powodzenie terapii.

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • Gość: [marcin] 178.73.49.*

    Mądrza rzecz. Dziekuję bardzo.

  • Gość: [psychterapeuta Kielce] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Bardzo ciekawy artykuł. Przeczytałem naprawdę z dużym zainteresowaniem.

  • Gość 195.116.232.*

    fajowe mini mini kompendium przygotowuje sie wlasnei do obrania kierunku dalszego ksztalcenia i czegos takiego na poczatek mi trzeba dzieki !

  • Gość: [Karol] *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl

    Jednak badania nad psychoterapią pokazują, że w przypadku doświadczonych psychoterapeutów różnice są mniejsze, nawet, jeśli pracują w różnych podejściach. Ci są nieco mniej skłonni trzymać się sztywno założeń danej metody, są bardziej osobiści (nawet psychoanalitycy). Młodzi terapeuci, doświadczając więcej lęku, prędzej ratują się filarami swojej szkoły terapeutycznej. Poza tym dziś większość instytucji szkolących poświęca dużo czasu na poznawanie innych metod, co uważam za naprawdę wartościowe. Przypuszczam więc, że każda szkoła jest choćby trochę eklektyczna.

  • Gość: [kalia 885] *.internetdsl.tpnet.pl

    Proszę o pomoc! Mój 17-letni syn od dziecka choruje na OCD.Przyjmuje leki,ale to za mało.Jego lekarz psychiatra uważa,że jak nie podda sie psychoterapii(poznawczo-beh.),to będzie coraz gorzej.Silne lęki i natręctwa utrudniają nam wszystkim funkcjonowanie,a jego totalnie blokują i powodują niemałe cierpienie.Najgorsze jest to,że ostatnio przestał sie uczyć,a szkoła nie poczeka....
    W najbliższym mieście woj.jest wielu terapeutów,ale problem polega na tym,że syn absolutnie odmawia podjęcia jakiejkolwiek terapii.Ostatnio do psychiatry też nie chce jeździć.Dużym utrudnieniem jest fakt,że jest adolescentem,oraz to,ze nie ma wglądu w chorobę.Uzywalismy różnych argumentow bez rezultatu. Może ma Pan jakis skuteczny pomysł?

  • huberthryc

    kalia, syna oczywiście nie da się siłą przekonać. Myślę, że to co można w tej sytuacji zrobić najlepszego, to poszukać samemu pomocy - skoro rodzina jest już tak przeciążona tą sytuacją, to może warto przyjrzeć się temu, jak można sobie z nią najlepiej radzić - być może właśnie na terapii? A szkoła poczeka - nie zdanie do następnej klasy może zdarzyć się każdemu i nie oznacza końca świata.

  • Gość *.adsl.inetia.pl

    Witam serdecznie,
    Śpieszę donieść, że w Krakowie odbędzie się Konferencja Barwy Gestaltu na której będzie Irving Yalom twórca psychoterapii humanistyczno-egzystencjalnej.
    Ze swojej strony polecam wspaniałe warsztaty, które odbędą się w ramach tej konferencji :) Pozdrawiam

© Wiedza Tajemna
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci